FizjoMar
  1. Strona główna
  2. Baza wiedzy
  3. Parkinson i stwardnienie rozsiane. Co daje fizjoterapia
Neurologia

Parkinson i stwardnienie rozsiane. Co daje fizjoterapia

To dwie zupełnie różne choroby i dwa różne sposoby pracy. Przy Parkinsonie problemem jest zapoczątkowanie ruchu, przy stwardnieniu rozsianym zmęczenie i przegrzanie. Wspólne jest jedno: regularność liczy się bardziej niż intensywność.

Marzena Rogowska mgr fizjoterapii, PWZFz 44576 Aktualizacja: 6 września 2026 4 min czytania
Fizjoterapeutka idzie obok starszego mężczyzny z laską, na podłodze paski wyznaczające długość kroku
Paski na podłodze to jedna z najprostszych i najlepiej przebadanych metod na zacinający się chód w Parkinsonie.

Choroba Parkinsona i stwardnienie rozsiane trafiają często do jednego worka jako choroby neurologiczne, w których się ćwiczy. W praktyce wymagają odwrotnych strategii. Przy Parkinsonie ruch trzeba zapoczątkować i powiększyć. Przy SM trzeba go rozłożyć w czasie tak, żeby nie zabrał całej energii na resztę dnia.

Choroba Parkinsona: problem z zapoczątkowaniem ruchu

W chorobie Parkinsona kłopot nie polega na tym, że mięśnie nie mają siły. Polega na tym, że wewnętrzny mechanizm uruchamiania i skalowania ruchu działa gorzej. Stąd typowy obraz: drobne kroki, brak balansowania rękami, trudność z ruszeniem z miejsca, coraz mniejsze pismo.

Kluczowa obserwacja terapeutyczna jest taka, że wewnętrzny sygnał zawodzi, ale zewnętrzny wciąż działa. Pacjent, który nie może ruszyć z miejsca, potrafi bez trudu przejść po pasach namalowanych na podłodze albo wejść po schodach.

Na czym pracujemy

  • Znaczniki na podłodze. Paski taśmy malarskiej w odstępie odpowiadającym prawidłowej długości kroku, ułożone w newralgicznych miejscach: przy łóżku, w drzwiach, w wąskim korytarzu. To jedna z najprostszych i najlepiej przebadanych metod.
  • Rytm słyszalny. Metronom, liczenie na głos, marsz do muzyki o wyraźnym rytmie. Chodzenie „do rytmu” wydłuża krok i porządkuje chód.
  • Duże ruchy. Świadome wykonywanie ruchów w przesadnie dużym zakresie, bo pacjent z Parkinsonem systematycznie zaniża amplitudę i nie zdaje sobie z tego sprawy. Ćwiczymy przesadę, żeby wyjść na normę.
  • Rozbijanie złożonych czynności. Wstawanie z fotela jako cztery osobne kroki wypowiadane po kolei, zamiast jednego automatycznego ruchu.
  • Obroty po łuku. Zamiast obracać się w miejscu, co często wywołuje zablokowanie, uczymy obrotu po szerokim łuku.

Co robić, gdy stopy przykleją się do podłogi

Zablokowanie chodu najczęściej pojawia się przy ruszaniu, w drzwiach, przy obrocie i wtedy, gdy ktoś pogania. Nie pomaga ciągnięcie za rękę, bo wytrąca z równowagi. Pomaga: głośne „raz, dwa, raz, dwa”, przeniesienie ciężaru z nogi na nogę przed pierwszym krokiem, cofnięcie się o pół kroku przed ruszeniem do przodu, albo wysunięcie własnej stopy przed pacjenta, żeby miał co przekroczyć. Rodzina powinna znać te cztery sposoby na pamięć.

Stwardnienie rozsiane: gospodarowanie energią

Przy SM obraz bywa bardzo różny, zależnie od tego, które obszary są zajęte. Powtarzają się jednak trzy rzeczy, wokół których buduje się terapię: męczliwość nieproporcjonalna do wysiłku, spastyczność i zaburzenia równowagi.

Najważniejsza różnica w stosunku do innych rozpoznań polega na dawkowaniu. Zasada „im więcej, tym lepiej” tu nie obowiązuje. Sesja, po której pacjent leży resztę dnia, jest sesją źle zaplanowaną, nawet jeśli w jej trakcie wszystko szło dobrze.

  • Krótko i częściej. Trzy razy po dziesięć minut zwykle daje więcej niż raz trzydzieści. Kończymy, gdy jakość ruchu spada, nie gdy kończą się siły.
  • Chłód. Ćwiczymy w przewietrzonym, chłodniejszym pomieszczeniu. Zimny napój przed i w trakcie. Unikamy gorącej kąpieli tuż przed wysiłkiem i ćwiczeń w upalne popołudnie.
  • Praca ze spastycznością. Powolne rozciąganie, praca w rytmicznych, pełnych wzorcach ruchowych, pozycje ułożeniowe. Gwałtowne ruchy nasilają napięcie.
  • Równowaga i chód. Ćwiczenia stabilności w warunkach zbliżonych do codziennych, z korektą sprzętu pomocniczego, jeśli jest używany.
  • Planowanie dnia. Najbardziej wymagające czynności w porze największej energii, przerwy zaplanowane wcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy sił już brakuje.

Metoda PNF, czyli czym to się różni od zwykłych ćwiczeń

W pracy z pacjentami neurologicznymi korzystam z koncepcji PNF, którą kończyłam jako kurs podstawowy IPNFA w wymiarze 100 godzin. Różnica wobec klasycznych ćwiczeń wzmacniających polega na tym, że nie ćwiczymy pojedynczych mięśni, tylko całe wzorce ruchowe, przebiegające po skosie i z rotacją, czyli tak, jak ciało porusza się naprawdę.

Praktyczne konsekwencje są dwie. Po pierwsze, wykorzystujemy mocniejsze części ciała, żeby ułatwić pracę słabszym. Po drugie, uczymy ruchów użytecznych: obrotu w łóżku, przejścia z siadu do stania, sięgnięcia po przedmiot z półki, a nie abstrakcyjnych ćwiczeń oderwanych od codzienności.

Kiedy przerywamy ćwiczenia i kontaktujemy się z lekarzem

  • Nowe objawy neurologiczne utrzymujące się dłużej niż dobę: osłabienie kończyny, zaburzenia widzenia, drętwienie nowego obszaru. Przy SM może to oznaczać rzut, który wymaga oceny neurologa.
  • Wyraźny wzrost liczby upadków w krótkim czasie.
  • Nasilenie objawów po każdej sesji, utrzymujące się do następnego dnia. To znak, że dawkowanie jest za duże.
  • Gorączka i infekcja. Przy SM podwyższona temperatura przejściowo nasila objawy, a ćwiczenia wtedy odkładamy.
  • Nagłe pogorszenie sprawności przy Parkinsonie, które może wynikać ze zmiany dawkowania leków.

Jak to wygląda u mnie

Pierwsza wizyta to badanie i rozmowa o dniu pacjenta: kiedy jest najlepsza pora, co sprawia największy problem, gdzie w mieszkaniu dochodzi do zablokowania chodu. Z tego układam plan, w którym zwykle są trzy elementy: ćwiczenia do wykonywania codziennie przez pacjenta i rodzinę, praca ze mną raz albo dwa razy w tygodniu, oraz zmiany w mieszkaniu, takie jak znaczniki na podłodze czy uchwyty.

Pracuję w gabinecie przy Rumiankowej 31/1, gdzie mam więcej miejsca na naukę chodu i schody, oraz w domach pacjentów na zachodzie Wrocławia, co przy tych rozpoznaniach ma tę zaletę, że pracujemy w prawdziwych warunkach. Więcej o zakresie tej pracy piszę na stronie rehabilitacji neurologicznej.

Jeśli obok objawów ruchowych pojawiają się zaburzenia pamięci, przyda się także poradnik o rehabilitacji przy demencji, bo sposób prowadzenia ćwiczeń wtedy się zmienia.

Marzena Rogowska, fizjoterapeutka

Marzena Rogowska

Magister fizjoterapii, prawo wykonywania zawodu nr 44576. Od 2013 roku pracuję z pacjentami, od 2021 z dojazdem do domu, od 2026 także w gabinecie przy ul. Rumiankowej 31/1 we Wrocławiu. Terapia manualna Kaltenborn-Evjenth, PNF, McKenzie, osteopatia FOI.

Pytania

Częste pytania

Czy fizjoterapia zatrzyma postęp choroby?

Nie zatrzyma, bo nie działa na przyczynę. Wpływa natomiast na to, jak choroba przekłada się na codzienność: na długość kroku, liczbę upadków, samodzielność przy ubieraniu, tolerancję wysiłku. W chorobie Parkinsona regularne ćwiczenia należą do stałych zaleceń obok leczenia farmakologicznego.

Co to jest freezing i co robić, gdy się pojawi?

To nagłe zablokowanie chodu, najczęściej przy ruszaniu z miejsca, w drzwiach, przy obrocie i pod presją czasu. Stopy zdają się przyklejone do podłogi. Nie pomaga ciągnięcie za rękę ani ponaglanie. Pomaga zewnętrzny rytm: głośne liczenie, komenda „raz, dwa”, przełożenie ciężaru z nogi na nogę albo przekroczenie czyjejś wysuniętej stopy.

Czy przy SM można się męczyć na ćwiczeniach?

Można ćwiczyć, ale nie do wyczerpania. Przy stwardnieniu rozsianym obowiązuje zasada pracy w granicach zmęczenia: kończymy, gdy jakość ruchu zaczyna spadać, a nie gdy nie ma już sił. Krótsze sesje kilka razy dziennie działają lepiej niż jedna długa. Sesja jest zbyt intensywna, jeśli następnego dnia zmęczenie jest wyraźnie większe.

Dlaczego przy SM mówi się o temperaturze?

Bo wzrost temperatury ciała u części pacjentów przejściowo nasila objawy, w tym osłabienie i zaburzenia widzenia. Zjawisko jest odwracalne i ustępuje po ochłodzeniu, ale warto je uwzględnić: ćwiczymy w chłodniejszym pomieszczeniu, pijemy zimne napoje, unikamy gorących kąpieli przed wysiłkiem i ćwiczeń w upale.

Kiedy najlepiej ćwiczyć przy chorobie Parkinsona?

W okresie dobrego działania leków, zwykle od kilkudziesięciu minut do dwóch godzin po dawce. Pacjent i rodzina zwykle dobrze wiedzą, kiedy jest najlepszy moment w ciągu dnia. Ćwiczenia w okresie osłabionego działania leku są trudniejsze i bardziej zniechęcają, niż uczą.

Regularność ma tu większe znaczenie niż w czymkolwiek innym

Przy chorobach postępujących przerwa w ćwiczeniach cofa więcej niż u zdrowej osoby. Ustalmy rytm, który da się utrzymać.

509 631 861