
Przyjeżdżam na wizytę do seniora po udarze. Po dwudziestu minutach okazuje się, że jego żona od trzech miesięcy nie przespała całej nocy, ma ból w odcinku lędźwiowym przy każdym schylaniu i nikt jej nigdy nie pokazał, jak przenieść męża z łóżka na fotel. Robi to siłą, kilka razy dziennie.
To jest bardzo typowa sytuacja. Opieka nad osobą starszą w Polsce spada zwykle na jedną osobę z rodziny, najczęściej kobietę po pięćdziesiątce, która uczy się wszystkiego metodą prób i błędów. Ten poradnik jest o niej, nie o pacjencie.
Dlaczego plecy opiekuna wysiadają
Podnoszenie drugiego człowieka to obciążenie, do którego kręgosłup nie jest przygotowany, zwłaszcza gdy powtarza się kilkanaście razy dziennie. Trzy błędy odpowiadają za większość urazów.
- Ciężar daleko od ciała. Im dalej od tułowia trzymamy obciążenie, tym większy moment sił działa na odcinek lędźwiowy. Ta sama waga trzymana przy sobie i na wyprostowanych rękach to zupełnie inne obciążenie kręgosłupa.
- Skręt pod obciążeniem. Podniesienie i jednoczesne obrócenie się, żeby posadzić kogoś na wózku. To najczęstszy pojedynczy mechanizm urazu u opiekunów.
- Za niskie łóżko. Pielęgnacja przy łóżku na wysokości czterdziestu centymetrów oznacza kilkadziesiąt schyleń dziennie. Podniesienie łóżka na klockach do wysokości bioder opiekuna kosztuje nic i zmienia wszystko.
Cztery zasady bezpiecznego przemieszczania
- Nie podnoś, przesuwaj. Ślizg po prześcieradle albo macie poślizgowej zamiast dźwigania. Pionowe podnoszenie zostawiamy sprzętowi.
- Blisko siebie. Stań tak blisko, żeby stopy były niemal przy stopach pacjenta. Ciężar trzymany przy tułowiu obciąża kręgosłup wielokrotnie mniej.
- Nogi, nie plecy. Ugnij kolana, zachowaj naturalną krzywiznę lędźwi, wykorzystaj ciężar własnego ciała przez przeniesienie go z nogi na nogę.
- Nigdy nie skręcaj z ciężarem. Przestaw stopy i obróć się całym ciałem. Zawsze zapowiadaj ruch i licz do trzech, żeby pacjent pomógł, a nie zawisł.
Trzy rzeczy, które kupuje się w pierwszej kolejności
Zanim ktokolwiek zacznie myśleć o podnośniku, warto mieć trzy tanie przedmioty, które zmieniają codzienność bardziej niż cokolwiek innego.
- Pas do asekuracji. Szeroki pas zapinany w talii pacjenta, z uchwytami. Pozwala trzymać za pas, a nie za ubranie czy pod pachami, i daje kontrolę przy wstawaniu.
- Mata poślizgowa. Do przesuwania w łóżku, w górę i na bok. Zmienia podnoszenie w ślizg.
- Deska do przesiadania. Sztywna deska łącząca łóżko z wózkiem, po której pacjent przesuwa się siedząc, zamiast być przenoszonym.
Do tego dochodzą rzeczy, które ustawia się bez wydawania pieniędzy: podniesienie łóżka na wysokość bioder opiekuna, przestawienie fotela tak, żeby dało się podejść z obu stron, i zdjęcie dywanika z trasy przejścia.
Wyczerpanie opiekuna: po czym je poznać
Opiekunowie rzadko mówią, że są u kresu sił. Częściej mówią, że są zmęczeni, ale przecież każdy jest. Warto znać objawy, które w literaturze opisuje się jako zespół obciążenia opiekuna.
Sygnały, których nie wolno ignorować
- Brak choćby jednego dnia w tygodniu bez obowiązków opiekuńczych, od wielu miesięcy.
- Sen przerywany co noc, budzenie się z lękiem, zasypianie z myślą o dyżurze.
- Złość albo obojętność wobec bliskiej osoby, a po nich poczucie winy.
- Rezygnacja z własnych wizyt lekarskich, badań i kontaktów ze znajomymi.
- Sięganie po alkohol albo leki nasenne, żeby wyłączyć się na kilka godzin.
- Własne dolegliwości: ból pleców, nadciśnienie, kołatanie serca, spadek wagi.
Trzy z tych punktów naraz to sygnał do rozmowy z lekarzem rodzinnym o sobie, nie o podopiecznym.
Co realnie odciąża
Rady w stylu „musisz zadbać o siebie” nie pomagają, bo nie mówią jak. W praktyce działają cztery rzeczy.
- Podział obowiązków na konkrety. Nie „pomagajcie mi”, tylko „ty bierzesz środy po południu, ty robisz zakupy w soboty”. Rodzeństwo znacznie częściej reaguje na konkretną prośbę niż na ogólne wołanie o pomoc.
- Usługi opiekuńcze z ośrodka pomocy społecznej. Kilka godzin w tygodniu bywa dostępnych nawet przy niewielkim dochodzie. Warto zapytać, zamiast zakładać, że się nie należy.
- Nauka techniki. Jedna wizyta, na której ktoś pokaże chwyty i ustawi sprzęt, zdejmuje z opiekuna więcej obciążenia niż miesiąc dobrych chęci.
- Utrzymanie samodzielności pacjenta. To jest najbardziej niedoceniane. Każda czynność, którą senior wykonuje sam, to czynność, której nie musi robić opiekun. Wyręczanie z troski w kilka tygodni zamienia się w pełną zależność.
Gdzie w tym wszystkim jest fizjoterapeuta
Na wizycie domowej pracuję z pacjentem, ale co najmniej jedna trzecia spotkania to praca z rodziną: pokazanie chwytu, ustawienie łóżka i sprzętu na właściwą wysokość, przejście trasy z łazienki do kuchni i wskazanie miejsc, w których dochodzi do przeciążeń. Uczę też, jak asekurować, nie wyręczając, bo to najtrudniejsza część.
Jeśli opiekun ma już własne dolegliwości, warto żeby przyszedł na osobną wizytę do gabinetu przy Rumiankowej 31/1. Ból pleców z przeciążenia dobrze odpowiada na terapię manualną połączoną z nauką techniki, ale sama terapia bez zmiany sposobu podnoszenia da efekt na dwa tygodnie.
Przy opiece nad osobą po złamaniu biodra przyda się też poradnik o bezpiecznej pionizacji, bo pierwsze tygodnie po wypisie są dla opiekuna najtrudniejsze.
Marzena Rogowska
Magister fizjoterapii, prawo wykonywania zawodu nr 44576. Od 2013 roku pracuję z pacjentami, od 2021 z dojazdem do domu, od 2026 także w gabinecie przy ul. Rumiankowej 31/1 we Wrocławiu. Terapia manualna Kaltenborn-Evjenth, PNF, McKenzie, osteopatia FOI.

