
Wchodzę do mieszkania na wizytę domową i widzę seniora, który podpiera się drewnianą laską znalezioną na strychu. Czasem parasolem. Zwykle słyszę wtedy, że po co kupować nowe, skoro ta jest jeszcze dobra.
Problem w tym, że podpora niedopasowana do wzrostu i do rodzaju problemu nie odciąża, tylko wymusza krzywą pozycję. Efekt widać po dwóch tygodniach: boli bark, boli kręgosłup lędźwiowy, a senior i tak chodzi mniej niż przedtem, bo czuje się niepewnie. Poniżej wszystko, co trzeba wiedzieć, żeby wybrać dobrze.
Asekuracja czy odciążenie, czyli pierwsze pytanie
Cały wybór sprowadza się do jednego rozstrzygnięcia: czy senior potrzebuje dodatkowego punktu równowagi, czy trzeba zdjąć kilogramy z chorej nogi. To nie są synonimy i sprzęt do jednego nie nadaje się do drugiego.
| Asekuracja | Odciążenie | |
|---|---|---|
| Objaw | Chwieje się, boi się upadku, zawroty głowy | Boli przy stawianiu kroku, wyraźnie utyka |
| Sytuacja | Osłabienie po chorobie, zaburzenia równowagi, artroza w łagodnym stopniu | Świeże złamanie, stan po operacji, ostry zespół bólowy |
| Sprzęt | Laska, rollator | Kule łokciowe, balkonik |
Laska: trzeci punkt podparcia, nie dźwig
Laska pomaga utrzymać równowagę i daje pewność siebie, ale nie przenosi ciężaru ciała. Sprawdza się przy lekkich zaburzeniach równowagi, osłabieniu po infekcji, umiarkowanych zmianach zwyrodnieniowych. Jeśli senior wisi na lasce przy każdym kroku, to sprzęt jest za słaby na jego sytuację.
Najczęstszy błąd nie dotyczy zresztą modelu, tylko strony. Laskę nosi się w ręce po stronie przeciwnej do chorej nogi. Boli prawe kolano, laska idzie do lewej ręki. Wtedy laska i chora noga wychodzą do przodu w tym samym momencie, ciężar rozkłada się na dwa oddalone punkty, a miednica zostaje w poziomie. Laska po tej samej stronie zmusza do przechylania tułowia i po miesiącu boli odcinek lędźwiowy.
Kule łokciowe: kiedy noga nie może dźwigać
Kule przenoszą ciężar na przedramiona i ręce, dzięki czemu chora kończyna dostaje czas na gojenie. To sprzęt po złamaniach, po operacjach, po endoprotezie, przy ostrym zespole bólowym. Próba chodzenia o lasce ze świeżo operowaną nogą kończy się przeciążeniem zdrowej strony i skręceniem tułowia.
Kul używa się zwykle w parze. Jedna kula wchodzi w grę dopiero na końcu rehabilitacji, gdy noga wolno już obciążać prawie w pełni, i wtedy również trzyma się ją po stronie zdrowej.
Balkonik i rollator: dwa różne narzędzia
Balkonik statyczny albo kroczący daje największą stabilność, jaką da się osiągnąć w mieszkaniu. Trzeba go unosić albo przestawiać, co wymaga siły w rękach, ale w zamian sprzęt nigdy nie ucieknie do przodu. To pierwszy wybór w pierwszych tygodniach po operacji biodra i przy silnym lęku przed upadkiem.
Rollator, czyli podpórka na czterech kółkach z hamulcami i siedziskiem, daje płynny chód i pozwala odpocząć na spacerze. Ma jednak warunek: senior musi pamiętać o zaciągnięciu hamulców przed siadaniem i mieć na tyle sprawne ręce, żeby to zrobić. Przy zaburzeniach pamięci i wolnym refleksie rollator bywa niebezpieczny, bo odjeżdża w momencie, w którym pacjent opiera się na nim całym ciężarem.
Balkonik to nie wstyd
Wielu seniorów odmawia balkonika, bo widzą w nim symbol utraty samodzielności. W praktyce jest odwrotnie: to on pozwala samodzielnie dojść nocą do toalety i zaparzyć herbatę bez proszenia kogokolwiek o pomoc. Rezygnacja z podpory kończy się siedzeniem w fotelu, a kilka tygodni bez chodzenia oznacza utratę siły mięśniowej, której odbudowa zajmuje miesiące.
Test nadgarstka: ustawienie wysokości w dwie minuty
Najlepszy sprzęt nie zadziała źle ustawiony. Za niska podpora wymusza pochylenie i po kilku dniach boli kręgosłup. Za wysoka unosi barki i daje napięciowy ból karku. Wysokość ustawia się tak:
- Buty na nogach. Te, w których senior chodzi na co dzień. Mierzenie na boso zafałszuje wynik o dwa centymetry.
- Postawa swobodna. Senior stoi prosto, ręce zwisają luźno wzdłuż tułowia, barki opuszczone.
- Uchwyt na wysokości nadgarstka. Rączka laski, kuli albo balkonika powinna trafiać dokładnie w linię zgięcia nadgarstka, tam gdzie nosi się zegarek.
- Kontrola łokcia. Po chwyceniu uchwytu łokieć ma być ugięty w granicach 20 do 30 stopni. Prosta jak struna ręka oznacza sprzęt za niski.
- Blokada. Po ustawieniu sprawdzamy, czy metalowa kulka zaskoczyła w otworze i czy obie kule mają tę samą wysokość. Różnica jednego otworu wystarczy, żeby chód stał się asymetryczny.
Przy kulach łokciowych sprawdzamy jeszcze obejmę na przedramieniu: powinna obejmować rękę mniej więcej dwa palce poniżej łokcia i nie uciskać. Zbyt ciasna obejma po godzinie chodzenia drętwi palce.
Jak chodzić, żeby sprzęt naprawdę pomagał
Samo posiadanie kul nie uczy chodzenia. Sekwencję pokazuję na każdej wizycie, bo prawie nikt nie robi tego intuicyjnie dobrze.
- Chód trzytaktowy przy odciążeniu: najpierw obie kule do przodu, potem chora noga między nie, na końcu zdrowa noga. Nigdy odwrotnie.
- Z laską: laska i chora noga wychodzą razem, potem dostawiamy zdrową. Krok o długości stopy, nie dłuższy.
- Balkonik: przestawiamy sprzęt, dopiero potem wchodzimy w niego krokiem. Nie wchodzimy w balkonik za głęboko, bo przy zatrzymaniu senior traci pole na cofnięcie się.
- Schody w górę: pierwsza wchodzi zdrowa noga, za nią chora i kule. W dół odwrotnie: najpierw kule i chora noga, na końcu zdrowa. Prosta pamiętówka: w górę zaczyna zdrowa, w dół chora.
Czego nie kupować w ciemno
- Sprzęt bez regulacji wysokości. Zawsze potrzebna, bo zmienia się obuwie i stan pacjenta.
- Laska z ozdobną gałką zamiast profilowanego uchwytu. Po dwóch tygodniach boli dłoń.
- Zużyte gumowe końcówki. To one odpowiadają za przyczepność i wymienia się je co kilka miesięcy, kosztują kilkanaście złotych.
- Rollator dla osoby, która nie zapamięta hamulców.
- Sprzęt o nośności poniżej wagi pacjenta. Parametr jest na etykiecie i bywa niski w tanich modelach.
Kiedy warto to skonsultować
Dobór podpory zajmuje kilkanaście minut, ale wymaga zobaczenia, jak senior chodzi. Podczas wizyty u seniora sprawdzam zakres ruchu w biodrach i kolanach, siłę mięśni, równowagę w staniu, a potem ustawiam sprzęt i uczę chodu razem z rodziną. Jeśli pacjent nie wychodzi jeszcze z domu, przyjeżdżam na wizytę domową. Gdy chodzi już po mieszkaniu, wygodniej pracuje się w gabinecie przy Rumiankowej 31/1, bo są tam schody do nauki i więcej przestrzeni.
Szczególnie warto skonsultować dobór sprzętu po złamaniu biodra, bo obowiązują wtedy dodatkowe ograniczenia ruchu. Opisuję je w poradniku o pionizacji po złamaniu biodra. Jeśli podpora ma być odpowiedzią na powtarzające się potknięcia, sam sprzęt nie wystarczy i trzeba popracować nad równowagą.
Marzena Rogowska
Magister fizjoterapii, prawo wykonywania zawodu nr 44576. Od 2013 roku pracuję z pacjentami, od 2021 z dojazdem do domu, od 2026 także w gabinecie przy ul. Rumiankowej 31/1 we Wrocławiu. Terapia manualna Kaltenborn-Evjenth, PNF, McKenzie, osteopatia FOI.
